Moja najukochańsza naprawa <3  (miś zachował całe stare futerko – to NIE JEST kopia tylko naprawa) Z nowych rzeczy ma tylko oczka oraz wyszyty nosek, no i stylowy kołnierzyk <3

Dla mnie szczególnie ważna, bo to miś nie kupiony w sklepie, a uszyty kiedyś przez babcię – czyli to rękodzieło. Miś dostał wyróżnienie w konkursie, który organizowałam. Poniżej treść maila:

„Przesyłam mojego Kubę. Jest już wiekowy jak na misia, ale pomimo mojej wyprowadzki z domu, ślubu, a już teraz 3 dzieci jest nadal ze mną. Na honorowym miejscu.  Białego Kubę dostałam w wieku 5 lat. Uszyła mi go moja Babcia Hela. Miała czas, ze szyła wnukom po misiu. Był biały i 3 brązowe. I chyba dlatego mój jest taki wyjątkowy.  Niedawno pokazałam go Babci. Nie mogła uwierzyć, że nadal go mam.  Niestety jako dziecko sama go reperowałam- zaszyte uszko,brak oczka od ładnych 10 lat,  czerwonego noska też nie ma i kokardki. Ogólnie był tez pulchniejszy.

Byłoby mi niezmiernie miło, jakbyś otoczyła go opieką. Przypomina mi moje dzieciństwo, radość dziecka, poczucie bezpieczeństwa w trudnych chwilach. Będąc mamą nie chcę zapomnieć, że dla dzieci czasem małe rzeczy są baaaaardzo ważne, że świat jest dobry, że nie jest trudno uśmiechać się do nieznajomych w czasie deszczu. Nam dorosłym tego brakuje.
Kuba mi przypomina, że te radosne dziecko jest we mnie. I moje dzieci to widzą”

Na pleckach doszyłam mu metkę – żeby, że to babcia uszyła <3 pod metką przywiązałam stare oczko (na pamiątkę).