Misiu trafił do mnie razem z materiałem na nowe ciałko (Mama się postarała 😉 i tym samym bardzo mi ułatwiła prace 🙂

Na początku myślałam, że misiu jest dwukolorowy…

…ale gdy zaczęłam pruć – okazało się, że nie. Jest/ był jednokolorowy, tylko był naprawiany przez obszycie zniszczeń/przetarć innym materiałem:

Dlatego, po „rozebraniu” wyglądał tak:

…a po naprawie – tak:

Ciałko ma nowe – wszystko uszyte według sprutego starego misia. 1:1 Jest pulchniejszy, bo ma nowe wnętrze -ale tez nie wypchałam go mocno – tak, żeby pozostał mięciusi. Oczywiście dostał ode mnie prezent w postaci muchy 🙂

W związku z tym, że ciałko jest nowe – nie pokusiłam się o naprawę przetarć na twarzy. Nie chciałam aż tak bardzo ingerować w jego wizerunek.  Żeby dziecko rozpoznał swojego dawnego przyjaciela 😉 Ale oczywiście wzmocniłam twarz od środka więc nawet jeśli przetarcia pękną – pojawi się milusi materiał, a nie wypełnienie.

I może jeszcze dodam jak został przyjęty w domu…

Arek jest zachwycony nowym (starym) przyjacielem. Najbardziej podoba mu się mięciutki nosek i mucha 😄 Na wiadomość, że miś już czeka na niego w aucie w przedszkolu przebrał się w ekspresowym tempie 😉 Dziękujemy bardzo za naprawę naszego kolegi”