Poniżej metamorfoza wymęczonego miłością miśka. Nie mogłam uszyć od nowa (nie było pozwolenia od małego właściciela miśka 😉 więc ze starego misia została pyszczek i uszy (łatki na pyszczku oczywiście nowe). Pyszczek odplamiony tak bardzo jak się dało (w sodzie oczyszczonej) – był bardzo delikatny vel wytarty – więc dostał pod spodem drugą skórę – czyli warstwę nowego materiału. Reszta nowa – przede wszystkim wypchanie nowe! (wolę nie myśleć co mieszkało w starych „wnętrznościach” … tym bardziej, że misiek ze strachu, że się rozpadnie nie był prany…. Nowe wnętrzności sprawiły zyskał trochę na pulchności 😉 i zdrowiu 🙂

Masz miśka do odnowy? – prześlij jakieś zdjęcia – zobaczymy co da się zrobić info@majamencel.pl